|
|
Najpierw udaliśmy się do 16-letniego Mateusza. Jego marzeniem był aparat Canon Eos 760 D z dobrym obiektywem. Przed domem czekały na nas woluntariuszki fundacji „Mam marzenie”, które zadbały również o drobny podarek dla rodzeństwa chłopaka. Mateusz nie wiedział, że przyjedziemy właśnie dzisiaj. Rozpakował swój prezent z niezwykłym skupieniem, sprawdził czy niczego nie brakuje i z pewnością, gdyby w zestawie znalazły się baterie, zacząłby robić zdjęcia. To bardzo fajne uczucie wywołać uśmiech u swojego rówieśnika. Ale to nie był jeszcze koniec wycieczki.
Wolontariuszkom z fundacji przekazaliśmy drobne podarki dla dwóch innych chłopców, których niestety nie mogliśmy osobiście odwiedzić. Mamy jednak nadzieje, że gadżety związane z polskimi skoczkami narciarskimi oraz piłkarzami Legii Warszawa i Górnika Łęczna osłodzą im oczekiwanie na spełnienie właściwego marzenia.
Ostatnią osobą, którą odwiedziliśmy był 7-letni Bartosz, który marzył o białym laptopie. On również nie wiedział, że go dziś odwiedzimy. Z początku nieco zawstydzony, gdy otrzymał swój prezent od razu zabrał się za jego uruchomianie. Pomagał mu brat dla którego również był przygotowany drobny podarek. Gdy chłopcy włączali laptop ich mama poczęstowała nas pysznym ciastem. Żałujemy, że nie mogliśmy zostać dłużej.
Nie potrzebujemy nagrody za naszą działalność – jest nim uśmiech dzieci, których marzenia spełniły się dzięki naszej pomocy.
Weronika Ryś

